środa, 9 lutego 2011

WALENTYNKOWE SERCA I WYZWANIE #17


Nie wszyscy lubią walentynki,
bo kojarzy się z czystą komercją,
ale warto spojrzeć na nie inaczej...
to okazja do wspólnych spotkań, zabawy 
 i niekoniecznie tylko dla zakochanych...

...jak to było dawniej ...

Historycy kultury uważają, że tradycja
obchodzenia 14 lutego jako dnia zakochanych
sięga czasów renesansu. Kiedy to np. w Anglii
ulicami ciągnęły się korowody grajków,
 dziewczęta i chłopcy posyłali sobie wzajemnie
bileciki, ukryte w owocach.

Pierwsze bileciki były drogie i wykonywane całkowiecie
ręcznie uchodziły za małe dzieła sztuki, oczywiście doręczano
je osobiście przez posłańca....bardzo romantyczne...
Kartki wykonywano z wytłaczanego papieru, ozdabiano
 ręcznie malowanymi kwiatkami, serduszkami itp.

Oto moja propozycja
bilecików ręcznie wykonanych
z ozdobnym inicjałem


...

co ciekawe, również w dawnej Anglii
kupowano gażety z serduszkami
(biżuteria, ozdoby, słodycze w kształcie serca)
...
Oczywiście teraz i my mamy swoje gażety, ale serduszka
w różnym wydaniu są zawsze miłym prezentem
...

prezentuję moje
walentynkowe serca,
które jednocześnie startują w kolejnym
wyzwaniu #17wyzwanie w Szufladzie "Zapach miłości"


i jeszcze coś dla zmysłów
...

"PŁOMIENIE MIŁOŚCI"
czyli ananasowy deser

Składniki:
1 ananas (może być z puszki)
2-3 łyżeczki masła
2-3 łyżki cukru brązowego
2 łyżki rumu

Z obranego ananasa wydrążamy zdrewniały środek, miąższ kroimy na plasty.
Żaroodporny półmisek lekko smarujemy masłem, w stopionym maśle zanurarzamy
plastry ananasa, układamy na półmisku, posypujemy cukrem,
wstawiamy do nagrzanego piekarnika i zapiekamy, aż cukier mocno zbrązowieje.
Po wyjęciu z piekarnika  polewamy rumem ( niewiele)
 i podpalamy, płonące podajemy na stół  -
 (podpalanie lepiej oddać w ręce mężczyzny!!!) 

SMACZNEGO I MIŁYCH WRAŻEŃ!!!
pozdrawiam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...